common.wikimedia
common.wikimedia

Działacze i sympatycy najmniejszych partii nie od dziś narzekają na ciężką sytuację i kłody rzucane pod nogi przed wiodące media. A jak wiadomo, w dzisiejszym świecie jeśli nie ma Cię w mediach to nie masz szans przebicia się ze swoimi poglądami do szerokiej grupy obywateli i potencjalnych wyborców. W aktualnie trwającej kampanii wyborczej do Europarlamentu, chyba w najgorszej sytuacji znajduje się Ruch Narodowy.

Żyjemy w czasach, w których rola telewizji wciąż jest nieoceniona ale jednocześnie w siłę rośnie nadal nieocenzurowany internet. I to jest szansą dla partii najmniejszych i stale pomijanych w przekazach telewizyjnych czy radiowych. Ciężko się jednak oprzeć wrażeniu, że aktualna kampania wyborcza w wyjątkowy sposób dyskryminuje jedno, konkretne ugrupowanie – Ruch Narodowy.

Że mówi się o PO, PiS, PSL, SLD, TR a nawet SP to normalne. Wszak te partie od kilku lat są w parlamencie, mają więc wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Ostatnio głośniej zrobiło się również o Polsce Razem Jarosława Gowina, Stronnictwie Demokratycznym, będącym koalicjantem Europy Plus i Twojego Ruchu (to za sprawą rewelacji Piskorskiego) ale również o Nowej Prawicy Janusza Korwin – Mikke. Usłużni propagandziści jak Dominika Wielowieyska rozpaczają, ostrzegają że Korwin to „bardzo groźne zjawisko”, wzywają do bojkotu ale mimo to, jest o nim i jego ugrupowaniu coraz głośniej. Artykuły i wywiady choćby w Do Rzeczy, kolejne zaproszenia do Polsat News czy nawet ostatnio relacja na żywo z wiecu KNP. Oczywiście wszystko opatrzone stosownym komentarzem, zjadliwymi uwagami i ostrzeżeniami ale w polityce działa zasada „nie ważne czy dobrze, czy źle, ważne by mówili”. A nuż ktoś usłyszy przez przypadek coś co Go zaciekawi i postanowi jednak zagłosować na daną partię. Najgorszą sytuacja jest wtedy, gdy partia czy środowisko, jest ignorowane, ocenzurowane i odcięte od możliwości wypowiedzenia się i trafienia do szerszej grupy. Tak niestety dzieje się w przypadku Ruchu Narodowego.

Dziś akurat w programie 3 Polskiego Radia gościł Krzysztof Bosak ale to wydarzenie incydentalne. Rzadko kiedy, widzę w głównych mediach przedstawicieli Narodowców. Doszło do tego, że nie wymienia się ich nawet przy ogłaszaniu kolejnych sondaży. Czyżby chodziło o to by widzowie nie mogli nawet usłyszeć nazwy niepokornej i niewygodnej grupy? Media mętnego nurtu to pół biedy, ale mówimy również o mediach „niezależnych”. Ostatnio w „Do Rzeczy” wywiad z JKM, dziś w „wSieci” rozmowa z Jarosławem Gowinem. A gdzie miejsce na chociaż krótką wypowiedź przedstawiciela RN? W artykule „Kampania psiego swędu” autorstwa Anny Wojciechowskiej i Piotra Zaremby w „wSieci” omówiona została kampania do europarlamentu. Znów czytamy o PO, PiSie, Palikocie, Millerze, Gowinie i Korwinie a o RN … kompletna cisza. Ani słowa, najmniejszej nawet wzmianki.

Wygląda to na paniczny strach przed realną zmianą. Nie kosmetyką i przemalowaniem czerwonych na różowych ale radykalną naprawą państwa i zburzeniem starego postkomunistycznego, okrągłostołowego układu. Zachowanie mediów, które zostały stworzone przez podejrzane typy które za komuny miały u towarzyszy bardzo dobrą opinię ( np. Mariusz Walter) nie dziwi. Ale czego boją się, te niby niezależne wydawnictwa i telewizje rzekomo dbające o Polskę i stawiające na patriotyzm?

Osobną kwestią pozostaje zachowanie Telewizji Publicznej, która z definicji powinna być miejscem zderzenia się WSZYSTKICH poglądów i wszystkich nawet najmniejszych środowisk. Mało tego, każdy przeciętny obywatel powinien mieć prawo pojechać do Warszawy i zażądać czasu antenowego. A psim obowiązkiem władz TVP powinno być spełnienie takiego żądania. Bo to jest Telewizja Publiczna, a nie prywatna. Telewizja na którą obywatele łożą ciężkie pieniądze i ją utrzymują. Podobnie powinno być z publicznym radiem. Obecna sytuacja to po prostu dyskryminacja niewygodnego środowiska i próba zniszczenia go za pomocą ignorowania i odcięcia wszelkich możliwości na wyjście z niszy i dotarcia do szerokich mas obywateli.

Taki stan rzeczy dyskryminuje również mnie i przeciętnego Kowalskiego. Jest uderzeniem w podstawowe prawo do informacji. Ogranicza się moje prawo wyboru. Powinienem mieć dostęp do pełnej, kompleksowej oferty wyborczej i z niej móc wybrać swoich faworytów. Tymczasem jestem oszukiwany, niewygodne „produkty” się przede mną ukrywa, chowa pod ladę. W przypadku usług, więcej do takiego miejsca bym nie poszedł. I chwała Bogu podobnie jest wmediach. Oszustów i kłamców olewam, pokazuje im gest Kozakiewicza i przenoszę się do internetu. Tam mogę znaleźć wszystko i posłuchać każdego. I na tej podstawie wyrobić sobie własne zdanie.

I do tego samego namawiam Czytelników. Poszukajcie, porównajcie programy. Ja ze swojej strony informuję: PO, PiS, SLD, TR, SP, PR i KNP to nie wszystko. W wyborach startuje również takie środowisko jak Ruch Narodowy.  Skoro obecny układ tak się go boi to może warto zapoznać się z Jego ofertą?