foto: espensorvik (Flickr.com / CC 2.0)

Pomysł, aby zagraniczny kapitał mógł posiadać maksymalnie 30% udziałów w danym medium w Polsce, nie jest taki idealny jak się wydaje. O ile radio i prasa jest rzeczywiście w dużej mierze w rękach zagranicznych, to w przypadku telewizji jedynym, który musiałby oddawać udziały, byłoby amerykańskie Discovery.

Pomysł o ograniczeniu udziału zagranicznego kapitału jest na razie tylko spekulacją medialną, bo formalnie żaden projekt ustawy nie został jeszcze złożony. Moje słowa nie są więc krytyką rządu PiS, ale krytyką samego pomysłu w aspekcie teoretycznym. Osobiście uważam, że przede wszystkim powinniśmy się skupić na dekoncentracji mediów, a kwestia udziału kapitału zagranicznego nie powinna być podejmowana pochopnie. Bo nie o to chodzi, żeby Amerykanie sprzedali Michnikowi czy Solorzowi udziały w TVN, a Niemcy w prasie regionalnej. Celem powinien być większy pluralizm ideowy, światopoglądowy.

Ograniczenie udziału zagranicznego kapitału dotknęłoby wiele tytułów prasowych i stacji radiowych. Co nie znaczy, że zmiana właścicieli byłaby zmianą na lepsze, bo Gazeta Wyborcza czy tygodnik Polityka ma przecież (formalnie) polskiego właściciela.

O ile jednak w sferze prasy i radia udział zagranicznego kapitału w Polsce jest duża lub bardzo duży, to jednak w telewizji wygląda to (formalnie) całkiem inaczej. Nie możemy brać pod uwagę stacji nadających wyłącznie w przekazie satelitarnym, albo w kablówkach, bo one nie muszą mieć polskiej koncesji, żeby nadawać i często nadawcy decydują się na np. czeską albo brytyjską, ze względu na prostsze procedury. Ewentualna „repolonizacja” telewizji będzie więc dotyczyć tylko Naziemnej Telewizji Cyfrowej. Jak obecnie wygląda własność stacji tam nadających?

Jedynymi stacjami, które musiałyby zmienić większościowego właściciela, aby kontynuować nadawanie w obecnej formie byłyby: TVN, TVN7, TTV i Metro TV. Pierwsze 3 stacje należą do Grupy TVN, której właścicielem jest obecnie amerykański koncern Scripps. Wkrótce ma zostać wykupiony przez również amerykańskie Discovery. Czwarta stacja jest obecnie własnością po części Agory, po części wspomnianego Discovery. Jednak amerykański koncern ogłosił, że odkupuje resztę udziałów i stanie się tym samym samodzielnym właścicielem stacji Metro.

Co mogłoby się stać w przypadku wprowadzenia ograniczenia 30% udziałów zagranicznego kapitału także dla telewizji? Amerykańskie Discovery musiałoby komuś odsprzedać większościowe udziały w swoich 4 stacjach naziemnych. A największymi środkami dysponują biznesmeni kojarzeni z obozem lewicowo-liberalnym. Może więc Zygmunt Solorz miałby nie 4, ale 8 stacji. A może Zbigniew Benbenek i jego ZPR (też mający obecnie 4 stacje w NTC) postanowiłby poszerzyć swoje imperium o kolejną telewizję. Może Agora postanowiłaby jednak odkupić udziały w Metro TV, które właśnie sprzedała. Istnieje też możliwość, że te 4 stacje chciałyby odkupić jakieś spółki skarbu państwa. W takim przypadku, niezależnie od tego czy premierem byłaby Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, czy Robert Biedroń, rząd miałby zdecydowaną przewagę na rynku telewizyjnym. Czy takiego pluralizmu oczekujemy?

1 KOMENTARZ

  1. Czy Solorz jest właścicielem Polsatu czy raczej jakaś jego spółka, która jest w raju podatkowym ? Co ciekawe z Cypru uciekli zanim tam położono rękę na kasie na kontach. Jeśli spółka jest w jakimś raju to nie jest Polska i powinna odsprzedać udziały państwu. A co TVN, NC+ (C+ i N-ka, to właściciel jest tak zakamuflowany po różnych udziałach, że szok).

    Jestem ZA repolonizacją mediów działających w Polsce, w sumie to największe państwa w UE mają po 70 czy 80% mediów w posiadaniu przez państwo czy własnych obywateli czy rodzime firmy !!!

    1

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.