Sędzia Wojciech Łączewski próbuje za wszelką cenę zmusić redaktora naczelnego Gazety Finansowej do łamania prawa. Łączewski stara się uzyskać informacje na temat danych osobowych dziennikarza współpracującego z „GF”.

Jeden z dziennikarzy śledczych współpracujących z „Gazetą Finansową” podpisuje się pseudonimem „Bogdan Konopka”. Autor ten ujawnił już wiele kompromitujących faktów ze styku biznesu i polityki. Od ponad miesiąca w związku z toczącym się z oskarżenia prywatnego procesem sądowym sędzia Wojciech Łączewski żąda od Piotra Bachurskiego podania prawdziwych danych dziennikarza. I to wszystko pomimo tego, że wydawca „Gazety Finansowej”, ani jej redaktor naczelny nie są stronami – redaktor naczelny „Gazety Finansowej” nie jest też nawet wezwany na świadka.

Sędziemu nie przeszkadza, że domaga się łamania prawa – konkretnie art. 15 pkt.1 i pkt. 2 oraz art. 16 pkt. 3 prawa prasowego. Co jeśli naczelny „Gazety Finansowej” nie ugnie się przed terrorem? Grozi mu nawet 30 dni aresztu! W tek sprawie skierowano pismo do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Wykazano w nim bezprawność działań sędziego Sądu Rejonowego.

Piotr Bachurski zapewnia, że będzie chronił „dane osobowe swoich dziennikarzy oraz informatorów i żadne bezprawne działania sędziów nie zdołają zmusić go do zmiany tego stanowiska i złamania prawa”.