Foto: Wikimedia Commons

Organizacja G/K Raport przypomina, że ostatnie słowo w sprawie ważności wyborów należy do Sądu Najwyższego. Instytucja ta na podjęcie decyzji ma 90 dni od dnia wyborów.

G/K Raport informuje, że do Sądu Najwyższego wpłynęło 77 protestów wyborczych. 18 grudnia uznano, że 76 z nich jest bezzasadnych. Do rozpatrzenia pozostał ostatni. Skarga dotyczy faktu, że PiS, Polska Razem i Solidarna Polska startowały jako komitet wyborczy, choć była to koalicja wyborcza trzech partii.

PKW jako pierwsza zwróciła uwagę, że o miejscu polityków z partii Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina na listach PiS nie decydowała przynależność do PiS, ale udział w koalicji na podstawie aneksu do umowy koalicyjnej. Tym samym nie był to komitet, ale koalicja wyborcza – na takim stanowisku stanęło PKW, ale dopiero Sąd Najwyższy decyduje, czy miało to wpływ na wynik wyborczy – czytamy na facebookowym profilu organizacji.

W tym miejscu warto przypomnieć dwie sprawy. O ważności wyborów orzekała będzie Prezes Sądu Najwyższego kierująca Izbą Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Teresa Flemming-Kulesza. Na stanowisko to w roku 1990 powołał ją… generał Wojciech Jaruzelski. Druga sprawa to deklaracja Romana Giertycha z 8 grudnia. Były minister edukacji stwierdził wtedy, że “tylko Sąd Najwyższy może obronić demokrację orzekając nieważność wyborów”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.