Prezydent podczas uroczystego sadzenia drzewka / foto: YouTube
Prezydent podczas uroczystego sadzenia drzewka / foto: YouTube

Na początku tygodnia, prezydent Bronisław Komorowski chciał odwiedzić Puszczę Białowieską i spotkać się leśnikami. Mieszkańcy postanowili zwrócić uwagę prezydenta na katastrofalny stan Puszczy. Jednak poustawiane na trasie przejazdu Bronkobusa tablice informacyjne, zostały bohatersko pousuwane i „aresztowane” przez miejscową policję.

Tablice głosiły m.in: „Sabotaż”, „Tu tętniło życie”, „Przyjdź na nasz grób”, „Ludzie gdzie jesteście? Ratujcie nas, my umieramy”, „Puszcza Białowieska umiera”. Było to nawiązaniem do katastrofy ekologicznej, która ma miejsce w Puszczy Białowieskiej. Miejscowe służby, postanowiły zająć się sprawą tablic, o czym mówi m.in cytowana przez niezalezna.pl, starszy aspirant Irena Kuptel, rzecznik policji w Hajnówce:

Policjanci zauważyli, że w pasie drogowym pojawiły się tabliczki. Postanowili to sprawdzić w Zarządzie Dróg Wojewódzkich. Okazało się, że postawiono je bez zgody i popełniono tym samym wykroczenie. Prawo zabrania samowolnego stawiania na drodze jakichkolwiek znaków, tablic lub symboli. Wykonana została dokumentacja fotograficzna, a następnie znaki zostały zabezpieczone do postępowania w sprawie o wykroczenie.

Policjanci w pośpiechu, osobiście zdemontowali znaki które obecnie znajdują się na komisariacie w Hajnówce. Planowane jest nawet zbieranie odcisków palców, śladów genetycznych oraz przesłuchania. Wszystko by ukarać groźnych kryminalistów, którzy ośmielili się przypomnieć prezydentowi o katastrofalnych skutkach polityki Ministerstwa Środowiska.