Grzegorz Braun. foto: facebookKandydat na Prezydenta RP – Grzegorz Braun, 21 marca w Błaszkach mówił m.in na temat żydowskich roszczeń pod adresem Polaków.

To jest taka umowa, o której nawet nie wiemy ile kosztuje, i co z niej tak naprawdę wynika. To jest taka umowa, o której wiemy niewiele bo tylko tyle ile powiedział prezydent Izraela jesienią ubiegłego roku. Powiedział, że znane są mu umowy i zobowiązania. Jak wynikało z sytuacji, z kontekstu umowy i zobowiązania które miały zostać zaciągnięte przez rząd warszawski w sprawie roszczeń żydowskich wobec Polski – mówił Grzegorz Braun, po czym kontynuował:

Te roszczenia, to jest sprawa głośna, ale nie dosyć głośna. Te roszczenia zostały wycenione w latach 90, przez wybitnych przedstawicieli diaspory żydowskiej – mianowicie niejakiego Singera, stojącego wtedy na czele Światowego Kongresu Żydów. Te roszczenia zostały wycenione na sześćdziesiąt parę miliardów dolarów. No i co? I warszawskie rządy, milcząco te roszczenia uznały. Uznały, mimo że nam tłumaczono tyle lat że to tylko jacyś adwokaci ze wschodniego wybrzeża amerykańskiego, proszę się nie przejmować, to nie jest państwo… No od paru lat, to już jest państwo. W Izraelu powstał taki specjalny zespół rządowy, do spraw rewindykacji mienia ofiar Holokaustu, no i przedstawiciele tego zespołu przyjeżdżali do Warszawy, ostatni raz na początku ubiegłego roku, wrócił do Izraela i tam udzielił wywiadu w prasie, że to była bardzo dobra, przełomowa wizyta.

Kandydat na Prezydenta zakończył słowami:

No i jesienią przyjechał pan prezydent Izraela i gdzieś tam mimochodem napomknął, że są jakieś umowy i zobowiązania. Ale my nie wiemy jakie. Bo nas o tym nikt nie informuje. Wiemy tylko, że chodzi o pieniądze, nasze pieniądze i wielkie pieniądze. Tyle wiemy. 

Wypowiedź w wersji wideo: