pinger.pl
pinger.pl

Czy zmiana ceny cukierków „mordoklejek” może mieć realny wpływ na branżę telekomunikacyjną?
Oczywiście – tak! A dlaczego?

W całej ekonomii najistotniejszy jest proces decyzyjny rozmaitych „graczy” na rynku: konsumentów, sprzedawców, pośredników, ubezpieczycieli itd. W ich procesie decyzyjnym czynniki są trzy: rozum, intuicja i emocje. Rozum – najdoskonalsze (zwykle) narzędzie poznawcze działające na podstawie dostarczonych mu informacji. Pozwala ocenić, porównywać i wybierać. Nieraz jednak, przy braku odpowiedniej ilości danych, do głosu dochodzi intuicja, ściśle zresztą połączona z rozumem, której funkcją jest jednak odgadywanie ukrytych informacji tak, by potem mógł przeanalizować je rozum. Trzecim czynnikiem są emocje wykorzystywane na rynku głównie do zakrywania informacji przed rozumem, by do głosu dochodziła intuicja która w swej naturze, niestety, bywa zawodna. Na tym i tylko na tym opiera się ekonomia – na ludzkim rozumie, intuicji i emocjach. Pierwsza Zasada Ekonomii: Każdy podmiot na rynku dąży oczywiście do zdominowania swoje procesu decyzyjnego przez rozum i procesu decyzyjnego konkurenta przez emocje i to jest pierwsza i podstawowa zasada ekonomii.

Druga Zasada Ekonomii: każdy uczestnik rynku stara się działać w sposób racjonalny. I tu niestety dochodzimy do pierwszego problemu socjalizmu! Socjalizm jest oczywiście ustrojem racjonalnym – a jakże! Z tym, że polega on na racjonalnym działaniu wybranych jednostek (starszych i mądrzejszych – jak mawiają niektórzy) za pomocą skomplikowanych struktur które z pozoru działają całkowicie irracjonalnie. Za przykład weźmy Polskie Linie Lotnicze LOT  – będące spółką Skarbu Państwa (ważne!). Dla każdej normalnej, prywatnej firmy priorytetem jest zysk – interesy pozwalające na wzbogacenie się są rozwijane, a przynoszące straty czym prędzej się zamyka. Niby proste. LOT działa jednak na zasadach odmiennych – wiadomo od dawna, że Polskie Linie Lotnicze generują tylko straty, a mimo to utrzymywane są na rynku! Oczywiście ich zadania przejąć mogłoby kilkanaście innych, lepiej zorganizowanych firm, nic jednak z tego! LOT tracąc działa jednak całkowicie racjonalnie! Jego straty pokrywane są przez obywateli, a wspomniane już starsze i mądrzejsze jednostki w dalszym ciągu mogą czerpać z LOT’u profity. Przykład jest banalny, aczkolwiek idealnie obrazuje mechanizm obecnego systemu. Przedsiębiorstwo działające całkowicie irracjonalnie działa w imię racjonalnych interesów właścicieli. Ten problem socjalizmu najbardziej uderza w zwykłych, szarych i niewtajemniczonych uczestników gry, bo jak tu samemu posługiwać się rozumem, gdy nie sposób odgadnąć intencji ukrytych gdzieś kilku socjal-watażków?

Trzecia Zasada Ekonomii bezpośrednio wiąże się z drugą i jest to prawo popytu i podaży – jednak i ono zawodzi w socjalizmie. Dajmy na to ktoś masowo wykupuje złoto w konsekwencji czego cena złota znacznie wzrasta – na tyle, że teoretycznie nie opłaca się już kompletnie złota kupować. Cóż jednak z tego, że „nie opłaca się”, jeśli za tydzień rząd miałby spowodować hiperinflację? Znów wygrali starsi i mądrzejsi.

Czwarta Zasada Ekonomi to „zasada naczyń połączonych”. Wyobraźmy sobie sytuację, w której uprzedzono nas iż za rok na okres powiedzmy dwóch tygodni VAT na materiały budowlane miałby zostać obniżony tylko o 1%.
Domino rozpoczyna się sypać od tzw. efektu spekulacyjnego. Przez rok do obniżenia VAT’u deweloperzy powstrzymują się, w miarę możliwości, od zakupów potrzebnych im materiałów. Mniejsze hurtownie upadają, na rynku zostają już jedynie tacy sprzedawcy, których stać na roczne utrzymanie pracowników czy lokali pomimo braku zysków. Upadający przedsiębiorcy spowodują wzrost bezrobocia. Na rok wstrzymuje się budowy w skutek czego ceny mieszkań rosną, a bezrobocie wzrasta proporcjonalnie tym razem do ilości ekip budowlanych nieposiadających zleceń. Ale czy problem ten dotyczy jedni branży budowlanej i kupców nieruchomości? Nie! Kryzys zaczyna dotykać także banki, które udzielają mniej kredytów, jako że wspomniani kupcy wstrzymują się od zakupu mieszkań – banki nadrabiają straty podnosząc np. koszty obsługi klientów. Układ oczywiście zmienia się, obywatele dostosowują się do nowych warunków, trudno jednakże znaleźć choć jedną osobę której efekt spekulacyjny by nie dotknął. Ale mija rok – VAT zostaje obniżony. Pozostałe na rynku hurtownie odnotowują znaczny zysk – zatrudniają część bezrobotnych w celu wydajniejszej pracy. To samo czynią także budowlańcy, a w efekcie ich pracy powstają nowe nieruchomości, których znaczna ilość doprowadza też do spadku ich cen. Banki znów udzielają wielu kredytów. Beneficjentów lub przegranych takiego rozwoju wydarzeń jest oczywiście więcej. Powtarzam – rynki połączone są jak naczynia z wodą. Nawet delikatna zmiana na jednym krańcu układu powoduje zmiany w innych punktach.

A na koniec wróćmy do pytania z samego początku: Czy zmiana ceny cukierków „mordoklejek” może mieć realny wpływ na branżę telekomunikacyjną?
Odpowiedzieliśmy już: tak. Teraz pora na uzasadnienie,  które zawiera się w Czwartej Zasadzie Ekonomii.
Spadek cen mordoklejek doprowadza do wzrostu ich konsumpcji, a konsumpcja „mordoklejek” skutecznie uniemożliwia prowadzenie rozmów telefonicznych.

Ja zaś w Nowym Roku życzę Czytelnikom wszystkiego najlepszego!

Kasper Gondek, Junta.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.