foto. wikipedia.pl
foto. wikipedia.pl

Twórca pierwszego polskiego oddziału leśnego. Mimo współpracy z partyzantami radzieckimi, został podstępnie aresztowany i zamordowany.

Urodził się 11 lub 17 czerwca 1911 roku w Wilnie. Po ukończeniu Kursu Podchorążych Rezerwy Piechoty 5 p.p. Legionów (sześć ocen celujących) kontynuował edukację w Wyższej Szkole Nauk Politycznych. Mówił płynnie po polski, rosyjsku i turecku.

We wrześniu 1939 roku pełnił funkcję adiutanta płk Stanisława Szyłejki, dowódcy jednego z odcinków obrony Wileńszczyzny. Po klęsce i internowaniu, udało mu się zbiec. W Boże Narodzenie 1939 roku poślubił Stanisławę Bukowską.

W 1941 roku został aresztowany przez członków Saugumo policija, litewskiej policji kolaborującej z Niemcami. Od tego momentu zaczął ukrywać się pod pseudonimem „Kmicic”, próbując zorganizować pierwszy partyzancki oddział zbrojny. Decyzja należała jednak do kierownictwa Okręgu AK Wilno.

25 marca 1943 roku, „Kmicic” po otrzymaniu zgody zaprzysiągł swoich pierwszych żołnierzy. Oddział zajmował się rozbijaniem posterunków białoruskiej policji i niemieckich garnizonów, niszczeniem urządzeń kolejowych, a także zdobywaniem zapasów.

Oddział Burzyńskiego, liczący już 200 osób kwaterował blisko baz radzieckich partyzantów, z którymi starano się współpracować. „Kmicic” wielokrotnie odbywał rozmowy z Fiodorem Markowem, dowódcą I Wileńskiej Radzieckiej Brygady Partyzanckiej.

Sytuacja zmieniła się diametralnie w czerwcu 1943 roku. Komitet Centralny Komunistycznej Partii (bolszewików) Białorusi ustalił iż oddziały Armii Krajowej mają być traktowane na równi z okupantem, czyli rozbrajane i likwidowane.

Porucznik Burzyński, niczego nie świadomy, udał się do Rosjan celem omówienie kolejnej wspólnej akcji. Wraz zeBrazowy_Krzyz_Zaslugi_z_Mieczami_zdjecie współtowarzyszami został rozbrojony, a następnie rozstrzelany wraz z 50 żołnierzami ze swojego oddziału. Pozostali zostali wcieleni do grup radzieckich, z których następnie uciekli by dołączyć do oddziału por. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Nie udało się odnaleźć miejsca egzekucji, a co za tym idzie także i ciał. Według opowieści Jana Stanisława Smalewskiego, jednego z członków oddziału, „Kmicica” poddano torturom. Powieszony za ręce do drzewa miał zdzierane pasy skóry z pleców, w trakcie rozpalono także ogień. Wreszcie miał zostać dobity z pistoletu.

Porucznik Antoni Burzyński „Kmicic” został odznaczony pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasług z Mieczami