Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz z każdym dniem udowadnia, że nie istnieją granice buty i bezczelności, których nie jest w stanie przekroczyć.
Gronkiewicz-Waltz była gościem Konrada Piaseckiego w Radiu Zet. Na pytanie o dymisję odpowiedziała hardo:
Nie. Będę walczyć do końca.
Prezydent Warszawy stwierdziła, że nie czuje obowiązku stawienia się przed komisją weryfikacyjną, gdyż jej zdaniem jest ona niekonstytucyjna. W Polsce ponadto zdaniem Gronkiewicz-Waltz mamy do czynienia z zamachem stanu.
Ona jest niekonstytucyjna [komisja weryfikacyjna], to bezprawie. Mamy do czynienia z pełzającym zamachem stanu, mamy rząd autorytarny i ja będę póki żyła, będę stawiała opór. Ktoś musi postawić. Ludzie mnie na ulicy zaczepiają – ujadała.
Gdziekolwiek będę, czy na uniwersytecie, czy gdzie indziej – z dyktaturą walczyć, bo walczyłam w 1980 roku, kiedy współtworzyłam „Solidarność” na wydziale prawa – dodała.
