Jarosław Gowin / foto: Flickr.com Piotr Drabik

Zdaniem wicepremiera Jarosława Gowina Polska powinna otworzyć się na imigrantów ze Wschodu, włącznie z ułatwianiem im otrzymania polskiego obywatelstwa, nie powinna natomiast przyjmować imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin składając wczoraj wizytę w województwie kujawsko-pomorskim, spotkał się m.in. z przedsiębiorcami. Według Polskiego Radia PiK biznesmeni skarżyli się Gowinowi na brak rąk do pracy. Wicepremier odpowiedział im, że receptą na ten mankament powinno być szersze otworzenie się Polski na Ukraińców:

Moim zdaniem potrzebna jest bardzo odważna decyzja, żeby nie tylko otworzyć polski rynek pracy dla Ukraińców, ale żeby w ogóle Polskę otworzyć dla Ukraińców i żeby otworzyć perspektywy przyznawania obywatelstwa polskiego – mówił Gowin.

Jarosław Gowin rozwinął tę myśl w rozmowie na antenie radia PiK:

Problem braku rąk do pracy jest problemem ogólnopolskim i rzeczywiście gdybyśmy nie mieli kilkuset tysięcy pracowników z Ukrainy, to wiele polskich firm by podupadło albo wręcz upadło. Natomiast jeżeli chcemy zatrzymać tutaj naszych ukraińskich tych wszystkich pracowników, ale także młodych naukowców, to powinniśmy otworzyć dla nich drogę do stosunkowo szybkiego uzyskiwania obywatelstwa polskiego. Jeżeli Polacy w Wielkiej Brytanii mogą uzyskiwać obywatelstwo po pięciu latach pobytu na terenie wysp brytyjskich, to wydaje mi się, że analogiczne rozwiązanie powinniśmy wprowadzić w Polsce w odniesieniu do Ukraińców – powiedział Gowin.

Wicepremier zaprzeczył opiniom mówiącym o tym, że tani pracownicy ze Wschodu zabierają pracę Polakom i obniżają poziom wynagrodzeń. Jego zdaniem jest odwrotnie:

Dzięki temu, że przychodzą pracownicy ukraińscy, to Polacy zachowują swoje miejsca pracy, bo tak jak wspomniałem, wiele firm upadłoby, gdyby nie mogło korzystać z pracowników zza naszej wschodniej granicy. To dotyczy także wielu firm w województwie kujawsko-pomorskim, a tym bardziej wielu firm w regionach takich bardziej zurbanizowanych i bardziej uprzemysłowionych – uważa polityk Polski Razem.

Z kolei publicysta „Rzeczpospolitej” i były zastępca redaktora naczelnego tego dziennika Andrzej Talaga w tekście „Ukraińcu! Witamy serdecznie” twierdzi, że Polska musi prowadzić konsekwentną politykę wobec cudzoziemców – przede wszystkim Ukraińców. Przypomina, że od niedzieli mogą oni wjeżdżać do Polski i innych krajów UE bez wiz.

– Zaczyna się walka konkurencyjna o to, kto ich skuteczniej przyciągnie – pisze Talaga. Podkreśla, że „warto, bo ciężko pracują, nie wyłudzają zasiłków, nie sprawiają kłopotów, nie tworzą gett”.

– Czas na rewolucyjną, wręcz proukraińską politykę imigracyjną. Warto otworzyć na Ukraińców nie tylko plantacje truskawek, ale uczelnie, zarządy firm, a nawet armię – przekonuje były wicenaczelny „Rzeczpospolitej”.

źródła: kresy.pl / Rzeczpospolita

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.