Bronisław Komorowski zmienia poglądy niemal jak rękawiczki. Dziś nawołuje opozycję do kontynuacji antyrządowego protestu, jeszcze niedawno widział w takim zachowaniu zagrożenie.
W maju 2012 roku związkowcy z „Solidarności” zablokowali na krótko wszystkie wyjścia z Sejmu w proteście przeciwko przyjętej tego dnia ustawie podwyższającej wiek emerytalny. Demonstranci blokowali Sejm przez kilka godzin, uniemożliwiając posłom jego opuszczenie.
Będący wówczas prezydentem Bronisław Komorowski wygłosił płomienne wystąpienie. „To jest rzecz nieprawdopodobnie groźna! Prawo, organizatorzy demonstracji zablokowali jeden z istotnych elementów władzy państwa polskiego! W środku był premier, ministrowie… To przekroczenie normalnej, zdrowej zasady prawa do demonstracji” – powiedział.
Obecnie Komorowski jest innego zdania. „Zachęcam opozycję do konsekwentnego działania na rzecz przeciwstawiania się wszystkim działaniom psucia polskiej demokracji (…). Tu mówimy o celu. I stąd cenię sobie niezwykle Komitet Obrony Demokracji, partie opozycyjne, staram się wspierać. Jeśli chodzi o metody działania, to oczywiście zachęcałbym do tego, aby od czasu do czasu mierzyć siły na zamiary, ale jednak generalnie należy mierzyć zamiary wedle sił” – stwierdził.
