
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zaatakował środowisko PiS-u, które jest bierne w kwestii rzezi wołyńskiej.
„Od 27 lat Rzeczpospolita nie potrafi powiedzieć prawdy, bo boi się, że Ukraina się na nas obrazi. Z jednej strony mówi się prawdę o Auschwitz, (…) a w sprawie Wołynia mamy problem z Ukraińcami” – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.
„Niestety, w tej sprawie zarówno PO, jak i PiS, odwołują się do tej samej zasady: przemilczenia dla celów politycznych prawdy historycznej”.
„Lider PiS wraz z Andrzejem Dudą w kampanii obiecywali, że świat usłyszy prawdę o ludobójstwie na Wołyniu. (…) Jeśli się nie uda, to będzie kompromitacja Kaczyńskiego. (…) Duda zapewniał, że prawdę o ludobójstwie powie. (…) Ani jednym słowem nie zająknął się na ten temat”.
„Moim zdaniem jest on (Jarosław Kaczyński – red.) spolegliwy wobec partnera politycznego ze Wschodu. Ukraińcy wykorzystują jego słabość do Ukrainy, gdzie ma kuzynów. (…) Mógł przejść do historii jako ten, który przełamie zmowę milczenia. Obawiam się jednak, że do historii przejdzie nie Jarosław Kaczyński, ale reżyser filmu ‘Wołyń’ Wojciech Smarzowski, który dla prawdy historycznej zrobi więcej niż wszyscy politycy PO i PiS”.
mn
Oczywiście, że się boją; ale jeszcze bardziej sobie nie zdają sprawy, albo tylko udają, jakim zagrożeniem jest upaiński nacjonalizm; oni jawnie mówią, że „odzyskają” ziemie aż po Krosno… W Przemyślu mogą sobie bez przeszkód promować swój banderyzm na pochodach i wlos im z glowy nie spadnie… Może Kaczyński ma plany zupełnie oddać we władanie upaińcom tą część Polski?