Foto: Wikimedia Commons

W wywiadzie dla “Super Expressu” ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski mówi, że choć księży-homoseksualistów w Kościele jest niewielu, to jednak popierają się nawzajem i chronią przed karami.

Według ks. Isakowicza-Zaleskiego księża-homoseksualiści “to nieliczna procentowo grupa, ale świetnie się wspierająca i doskonale zorganizowana”. Porównując ich z innymi kapłanami występującymi przeciw zasadom moralnym ks. Isakowicz-Zaleski mówi: “Jeżeli są księża, którzy łamią celibat, związując się z kobietą, nawzajem o sobie nie wiedzą, ukrywają te sprawy, nie wspierają się nawzajem, bo nie ma tej wspólnej płaszczyzny. Natomiast ci, którzy są gejami i jeszcze dodatkowo współżyją ze sobą, to się nawzajem popierają”.

“Gdy zajmowałem się sprawą lustracji i przeglądałem akta IPN, to widać w nich wyraźnie, że ci duchowni, którzy wchodzili w to środowisko homolobby, bardzo szybko awansowali, byli popierani przez innych, często wysyłani na ważne placówki, na przykład do Watykanu. Widać to wyraźnie, śledząc życiorysy poszczególnych księży. Nie znaczy to oczywiście, że to liczna grupa. Ale bardzo hermetyczna struktura, państwo w państwie, czy kościół w Kościele, który faworyzuje pewne osoby, przy okazji te osoby kryje” – ks. Isakowicz-Zaleski podsumował działanie “lawendowej mafii”.

źródło:
se.pl/kresy.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.