Kardynał Tarcisio Bertone w 2007 roku. Foto: Wikimedia Commons

Włoski dziennik “La Repubblica”, a za nim polskie media donoszą, że papież jest rozsierdzony z powodu przeprowadzki kardynała Bertone do nowego apartamentu oraz sugerują, że najchętniej by go z niego przepędził, ale nie pozwalają na to watykańskie przypisy. Czy rzeczywiście tak jest?

Kardynał Tarcisio Bertone w 2007 roku. Foto: Wikimedia Commons
Kardynał Tarcisio Bertone w 2007 roku.
Foto: Wikimedia Commons

Były watykański sekretarz stanu, a obecnie kamerling Kościoła ma zamieszkać w apartamencie położonym obok Palazzo San Carlo i mającym około 700 metrów kwadratowych. Na razie trwają tam prace remontowe. Jak twierdzą dziennikarze włoskiego dziennika, a za nimi polskie media, papież zdenerwował się, kiedy o tym się dowiedział. Sugerują także, że chciałby przepędzić go stamtąd, ale nie może z powodu procedury przyznawania mieszkań w Watykanie. Rzekomo wyrazem iytacji na tą sytuację miały być słowa papieża wypowiedziane podczas homilii w Wielki Czwartek, kiedy mówił o wystawnie żyjących księżach, którzy zapominają o wymogu ubóstwa.

Problem jednak w tym, że media już wielokrotnie manipulowały słowami papieża, a także źle interpretowały jego zachowania. Kiedy papież zamieszkał w Domu Świętej Marty sugerowały, że zrezygnował z luksusów papieskiej rezydencji, jednak sam papież wyjaśniał (więcej w tym artykule) – Papieski apartament nie jest nazbyt luksusowy! Jest obszerny, wielki, ale nie luksusowy – co uszło uwadze mediów. Czy podobnie jest w tym przypadku? Trudno znaleźć informacje dowodzące, żeby apartament, w którym zamierza zamieszkać kardynał, oprócz tego, że jest bardzo duży, miał też niesamowicie luksusowe wnętrza. Media skupiają się tylko na metrażu, niejako utożsamiając to z luksusem.

Takie, a nie inne informacje, wywołały określony skutek. W komentarzach m.in. pod artykułem o tej sprawie na portalu tvp.info już rozpętała się burza i nagonka na kardynała.”Własny harem na 700 m2. Idę do seminarium.” – napisał jeden z komentujących, odnosząc się tak do informacji, że w apartamentach towarzyszyć kardynałowi będą 3 zakonnice, pomagające mu mu od czasów, gdy był sekretarzem stanu.  “tylko trzy nałożnice? mało …” – dodał kolejny komentator. Podobnych tekstów jest cała masa: “Bertone lubi pomieszkać i podupczyć“, “Bunga-bunga!”, czy “on ma wyższe ambicje- jemu potrzeba pałacu i nałożnic aby głosić słowo Boże.ha ha ha” to tylko niektóre z nich. “Z mordy widać po nim ,że zacięty cwany egoista” – napisał inny komentator. Widać więc, że medialna nagonka na rzekome zbyt luksusowe życie kardynałów, itp. przynosi już rezultaty. Nie można też całkiem idealizować księży, bo jak my wszyscy, także są ułomnymi ludźmi, jednak sam papież Franciszek mówił – Kardynałowie, którzy pracują w Kurii, nie żyją jak bogacze, czy też wystawnie: mają małe mieszkania, surowe, skromne – mieszkanie kardynała Bertone nie będzie małe, ale sam zaczekam na to, aż papież zdecyduje się oficjalnie skomentować tą sprawę. Mam w tej (nie tylko w tej zresztą) kwestii uprzedzenie co do przekazów medialnych, bo już wielokrotnie okazywało się, że co innego się działo, co innego mówił papież, a co innego przekazywały media. Jak będzie tym razem?

2 KOMENTARZE

  1. bracia mili popatrzcie w jakie biedzie żyją książęta kościoła w naszym kraju…jak muszą się tłoczyć niebożęta w przeładowanych pociągach…cierpieć niewygodę podróżowania autobusami miejskimi..spożywać byle co w barach mlecznych…straszne oni już za życia stali się męczennikami…oni z narodem umęczonym współcierpią…

    0

    0
    • Gdzie ty przeładowane pociągi (za wyjątkiem świąt) w Polsce widziałeś? Ja jestem biednym studentem i z konieczności dosyć często poruszam się pociągami i rzedko są przeładowane, np. ostatnio kilka dni temu jechałem do domu i dojechałem w bardzo fajnej atmosferze i odpowiednich warunkach. Nie ma ideału, ale też nie piszmy, że polskie pociągi to nie wiadomo jaki chlew. Ja jeżdżę II klasą i nie jest tak źle, a jest jeszcze I klasa, tam pewnie jest lepiej. Autobusy miejskie to różne są, zależy od miasta, linii, itp. Nie zawsze jazda nimi musi się wiązać z niewygodą. Autobusami miejskimi akurat też sporo jeżdżę i też nie narzekam aż tak bardzo, choć moim zdaniem w pociągach jest wygodniej. A barów mlecznych to jak kot napłakał. Chciałem znaleźć jakiś w Toruniu, bo słyszałem, że w nich dobre jedzenie i do tego tanie, ale przerobili na pizzerię. Nie wiem, co gorsze – osoba, która żyje w przepychu, czy osoba, która na pokaz żyje w nędzy. Bo żeby media doceniły skromność biskupów to musieliby oni zrobić przynajmniej kilka pokazówek życia w nędzy. Taka już nasza polska rzeczywistość – sami nie mamy to zazdrościmy innym, bo jak tak można, żeby ktoś miał lepiej niż my.

      0

      0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.