Foto: Wikimedia Commons
Foto: Wikimedia Commons

Kilka dni temu, po pięciu latach Naczelna Prokuratura Wojskowa przedstawiła stenogramy z rozmów pilotów z wieżą w Smoleńsku 10 kwietnia. Rzecznik prokuratury stwierdził, wbrew zeznaniom m.in załogi JAK-a 40 że komenda o zejściu na 50 metrów nie padła. Dziś prof. Gruszczyńska-Ziółkowska stwierdziła, że w nagraniach brakuje… 13,7 sekundy.

Profesor Gruszczyńska – Ziółkowska, jest ekspertem z zakresu muzykologii. Na antenie Telewizji Republika mówiła:

“W opublikowanym przez prokuraturę umieszczone są wymieszane materiały z wieży i z JAKa-40. Dopóki nie będą opublikowane materiały dźwiękowe, to i tak transkrypcje niewiele nam mówią. Bardzo ważna jest intonacja, przerwy, wszelkie szumy, stuki, wyłączenia radia. To pozwala zrozumieć kontekst, dlatego tak ważny jest materiał dźwiękowy”.

“Bardzo potrzebni są specjaliści od dźwięku, od technik zapisu. Jako muzykolog, potrafię zauważyć “dziury” w nagraniach. Potwierdzam, że materiał Anodiny został zmanipulowany, są w nim dziury, są przyspieszenia. Pozostaje pytanie, dlaczego materiał, który Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. J. Sehna posiada od niemal 5 lat, został odsłuchany tylko przez jedną osobę? Tak ważne nagrania powinny być słuchane i analizowane zespołowo” – mówiła profesor Gruszczyńska – Ziółkowska.

Profesor przychyla się do wersji śp. Remigiusza Musia i Artura Wosztyla, którzy mówili o komendzie zejścia na 50 metrów która miała paść z ust Rosjan:

“W opublikowanych przez Naczelną Prokuraturę Wojskową stenogramach z rozmów pilotów z wieżą brakuje 13,7 sekundy. Co się dzieje w tym czasie? Prawdopobnie pada wówczas komenda odejścia od 100 do – stopniowo – 50 m, bo po tym fragmencie materiał jest znów subskrybowany”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.