foto: pixabay.com
foto: pixabay.com
foto: pixabay.com

Stany Zjednoczone przeprowadziły ostatnio próbę broni hiperdźwiękowej, która zakończyła się fiaskiem. Pocisk eksplodował tuż po starcie. Nikomu nic się nie stało. Testy odbywały się na poligonie na wyspie Kodiak w stanie Alaska.

Nowa broń powstaje przy współpracy należącej do koncernu Lockheed Martin firmy Sandia i armii USA w ramach programu Konwencjonalnego Szybkiego Uderzenia Globalnego (CPGS – Conventional Prompt Global Strike). Jego założeniem jest uzyskanie możliwości dokonania konwencjonalnego ataku w dowolnym punkcie globu ziemskiego w ciągu godziny od podjęcia decyzji w tej sprawie.

By zrealizować ten cel armia USA pracuje nad bronią hiperdźwiękową, czyli bezzałogowe samoloty-pociski o prędkości co najmniej pięć razy większej od prędkości dźwięku. Istna V1 XXI wieku w wersji amerykańskiej. Ich spłaszczona i nie wybiegająca poza atmosferę trajektoria ma się wyraźnie różnić od krzywej balistycznej, by nie wywoływać fałszywych alarmów przed nuklearnym atakiem rakietowym. Ze względu na tajemnicę wojskową do opinii publicznej przeniknęło na razie niewiele szczegółów na temat testowanej obecnie amerykańskiej broni hiperdźwiękowej.

na podstawie: interia.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.