Podróżniczka Beata Pawlikowska znana jest z eksperymentowania z najróżniejszymi religijnymi odłamami. W kontekście ostatnich awantur o “wolność słowa” warto przypomnieć opinię Pawlikowskiej na temat wiary.

W ubiegłym roku ukazała się kolejna książka Beaty Pawlikowskiej. “Blondynka nad Gangesem” opowiada o podróży do Indii zakończonej… uwięzieniem podróżniczki przez sektę reklamowaną jako “kurs medytacji” wolny od wszelkich religii i światopoglądów. Przy tej okazji Pawlikowska dzieli się swoimi przemyśleniami na temat wiary.

Przecież we wszystkich religiach świata głównym założeniem jest dobro i powstrzymanie się od zła, a jednak ludzie ciągle ze sobą walczą, pogardzają sobą, toczą wojny i zabijają. I często robią to w imię swojej wiary – pisze podróżniczka.

Dużo ostatnio słychać o konfliktach na tle “obrazy uczuć religijnych”. Przy każdym tego typu zarzucie pojawiają się dziesiątki głosów broniących “niezależności” i “wolności słowa artystów”. Co na ten temat uważa Pawlikowska?

Ortodoksyjny wyznawca to taki, który uważa, że ktoś obraża jego wiarę. A przecież wiary nie można obrazić. Wiara nie jest osobą, która może poczuć ból czy urazę. Wiara istnieje tylko w sercach wyznających ją ludzi. A jeśli to serce jest czyste i życzliwe, to przebacza, zanim poczuje się urażone – kończy podróżniczka.

A jakie jest Państwa zdanie na ten temat? Zapraszamy do dyskusji.

7 KOMENTARZE

  1. Otóż to, pani Beato, otóż to. Ci co obrażają Boga, od Niego samego dostaną zapłatę. Nie potrzeba do tego ludzkich egzekutorów sprawiedliwości.

    2

    0
  2. Podobnie jak naruszanie np. przepisów o ruchu drogowym (jeśli nikt nie ucierpiał), skąd kary za wykroczenia przeciwko przepisom o…? przecież biednym przepisom nic się nie stało.
    A jednak masa ludzi jest obarczana przymusowymi daninami na rzecz mafijnego systemu, choć nikt nie odniósł żadnych szkód.

    7

    1
    • Nie wiem jakie ty tu widzisz podobieństwa. Poza tym nie pisz bzdur. Prewencyjne działania służb porządkowych rozwijały się przez tysiące lat i są całkiem niezłą formą przeciwdziałania wykroczeniom lub przestępstwom. Wedle twojego i oceniających cię tak ochoczo (zapewne bezrefleksyjnie?) facet z kałachem strzelający w tłumie na oślep nie powinien być ukarany, ani powstrzymywany póki kogoś nie zabije bo… “nikt nie ucierpiał”. Może po drugim magazynku ktoś ucierpi i wtedy pana ukarzemy… ale jeśli ludzie zostaną tylko ranni to ukarać go należy łagodnie bo nikogo nie zabił. Nie ważne, że mógł i miał świadomość, że może ale przypadkiem nie zabił to dajmy mu pouczenie. Z takimi poglądami tego kraju nie naprawimy.

      1

      1
  3. A cóż to za wywód pani filozofki? Ja też taki znam :
    Kto pije alkohol na umór, ten potem śpi.
    Kto śpi, ten jest święty .
    Wniosek z tego taki, że kto pije, ten jest święty.
    Zatkało kakao?

    1

    1
    • Miało być tak :
      Kto pije alkohol na umór, ten potem śpi.
      Kto śpi, ten nie grzeszy.
      Kto nie grzeszy, jest święty.
      Wniosek z tego taki, że kto pije, ten jest święty.

      6

      0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.