Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji, udzielił wywiadu Telewizji Republika. Wypowiedział się on m.in. na temat katastrofy smoleńskiej.

Myślę, że była to zemsta Putina za Tbilisi, za międzynarodową aktywność Lecha Kaczyńskiego. Nie ma takich wypadków, nie ma takich zbiegów okoliczności. Nie wierzę w takie rzeczy. Nie wierzę w tego typu przypadki. To było celowe działanie Putina i jestem pewien, że był bardzo zadowolony z tego, co się wydarzyło – uważa Saakaszwili.

Dla mnie to oczywiste. Kaczyński był nie tylko zagrożeniem, ale był symbolem. Wtedy nie miał siły militarnej, ale miał siłę symboliczną, wciąż był na stanowisku prezydenta. Dla Putina ukaranie swoich wrogów jest rzeczą absolutnie podstawową. Podobnie traktuje mnie. Próbuje mi zaszkodzić w każdym momencie, bo jeżdżę po wolnym świecie, spotykam się z ludźmi, rozmawiam z Wami. Dla Putina to nie jest miły widok, bo jego wrogowie mają być albo martwi, albo przynajmniej martwi politycznie. Lech Kaczyński został zamordowany, ale z mojego punktu widzenia wciąż żyje w sensie symbolicznym, w sensie tych rzeczy, które były dla niego ważne. Do dziś we wszystkich, a przynajmniej w większości gruzińskich domów, pamięta się o Lechu Kaczyńskim – dodał były prezydent Gruzji.

Takie słowa w tym konkretnym czasie brzmią szczególnie. Saakaszwili poszukiwany jest międzynarodowym listem gończym przez swój własny kraj. Nie jest obywatelem Gruzji, a niedawno stracił też paszport Ukrainy. Czyżby próba wkupienia się w łaski Jarosława Kaczyńskiego?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.