Nie do końca podpisałbym się pod tezą, że Andrzej Lepper był bielszy niż biel, choć nie był również taką postacią, na jaką próbowano go wykreować, czyli postacią ciemną.

Andrzej Lepper był człowiekiem, który miał swoje słabości – i o tym trzeba mówić uczciwie – ale był też człowiekiem, który próbował z tymi słabościami walczyć. Próbował zerwać się z tego łańcucha rozmaitych szantaży, nacisków i knowań, który miał na sobie. Próbował odzyskać wolność, ale właśnie na skutek tych słabości był człowiekiem podlegającym tym naciskom i szantażom. Piszemy o tym szeroko w „Niebezpiecznych Związkach Andrzeja Leppera”.

Natomiast w stu procentach przychylam się do twierdzenia, że Andrzej Lepper nie popełnił samobójstwa. Myślę, że każdy, kto zapoznałby się z faktami – a te nie wymagają interpretacji, są jakie są – nie będzie miał cienia wątpliwości, że Andrzej Lepper został zamordowany. Policjanci z komendy stołecznej, którzy prowadzili śledztwo w tej sprawie od początku kierowali swoje działania w kierunku działania tzw. „osób trzecich”. Byli zszokowani, że prokuratura zrobiła z tą sprawą to, co zrobiła, zamykając ją tak naprawdę zanim się zaczęła, stawiając tezę o samobójstwie i prąc ze wszystkich sił w kierunku tej tezy, wbrew faktom, wbrew logice i wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Tę sprawę tak trudno wyjaśnić, ponieważ jej uruchomienie jest kamieniem, który pociągnie za sobą całą lawinę. Zajęcie się tą sprawą doprowadzi do tego, że dojdziemy do wielu ciemnych, niewyjaśnionych sytuacji z historii III RP, z całą pewnością dojdziemy do wydarzeń dotyczących najważniejszych do niedawna postaci w naszym państwie, jak Donald Tusk czy Waldemar Pawlak. Dojdziemy również do gazowego przekrętu stulecia – jak nazywam gazowy kontrakt, w wyniku którego przepłacamy gigantyczne pieniądze do 2022 roku. Nikt nigdy nie został rozliczony z tego bandyckiego przekrętu, nazywanego przez Tuska i Pawlaka sukcesem. Analizując fakty dotyczące życia, a przede wszystkim okoliczności śmierci Andrzeja Leppera, nie ma możliwości, by nie wrócić do tego kontraktu i wiążących się z nim kulis.

Należy mieć świadomość, że tutaj jest pewien system naczyń połączonych. Tylko ktoś bardzo naiwny może wierzyć, że decyzje w tej sprawie podejmie prokurator niskiego czy średniego szczebla. Trzeba mówić prawdę. Mam swoje poglądy, popieram „dobrą zmianę”, ale przecież nie jesteśmy dziećmi. Decyzja odnośnie śledztwa w sprawie śmierci Leppera zapadnie w gabinetach najważniejszych polityków, mówiąc wprost w gabinetach takich polityków, jak Jarosław Kaczyński i inni tego typu ludzie. Politycy, którzy nami rządzą, patrzą parę kroków naprzód – na to, jak może zachować się druga strona.

Mają pełną świadomość, że jeżeli uruchomią ten pierwszy kamień, który doprowadzi do poważnych reperkusji dotyczących Tuska, Pawlaka i wielu innych, to z całą pewność druga strona wyciągnie równie ciężką broń i przeniesie ją choćby w kierunku pana Mariusza Kamińskiego, który jak wiadomo, został skazany na 3 lata bezwzględnego więzienia właśnie za sprawę związaną z Andrzejem Lepperem. Abstrahuję od absurdalności samego wyroku, pokazuję jakimi argumentami będą uderzali ci, w kierunku których powinna pójść ta sprawa.

W głowach polityków jest to, od czego mam szczęście być wolnym. Jestem tylko dziennikarzem śledczym, który mówi o faktach. Mam swoje sympatie polityczne, natomiast nie mam swojego politycznego pana. Jeżeli w coś wierzę, mam dowody, to po prostu o tym mówię publicznie. Natomiast w głowach polityków ma miejsce kalkulacja zysków i strat. Zwróćmy uwagę, że Kamiński jest szalenie ważną postacią w dalszych planach PiS, zwróćmy uwagę, jaką funkcję ma pełnić w chwili, kiedy w miejsce ABW powstanie nowa instytucja. Właśnie Mariusz Kamiński ma stanąć na jej czele. Kolejne uderzenia w niego mogą te plany niweczyć. To są różne gry polityczne, od których ja staram się być daleko. Staram się, by „mowa moja była tak – tak, nie – nie”.

Wobec tego mówię: wyjaśniając sprawę Andrzeja Leppera, odkryjemy kawał nowej historii w prawdzie, dotrzemy do bardzo ważnych postaci życia publicznego, wyjaśnimy wszystkie okoliczności śmierci byłego wicepremiera i wicemarszałka sejmu, wyjaśnimy sprawę gazowego przekrętu i wielu innych afer, ale druga strona z pewnością zechce wciągnąć na pokład choćby Mariusza Kamińskiego. Zrobi się rejwach, obie strony zaczną się wzajemnie okładać i tak naprawdę nie wiadomo, do czego to finalnie doprowadzi. Decyzję, czy wszczynać śledztwo, nie podejmie żaden prokurator, a politycy – przełożeni prokuratorów.

Moim marzeniem jest, by tego typu sprawy były wolne od kalkulacji. Jest zbrodnia ewidentna, wyjaśnijmy więc to, by w przyszłości nigdy więcej podobne zdarzenia nie miały miejsca. Nie patrzmy, co druga strona wyciągnie, by zniweczyć nasze dążenia. Róbmy swoje, idźmy prostą drogą. Jeżeli obecnie rządzący tak będą postępować, nie mam wątpliwości, że obywatele będą ich popierać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.