Lech Wałęsa skarży się na polskie władze niemieckiemu dziennikowi „Die Welt”. Zapowiada przy tym gotowość kolejnego stanięcia do walki o demokrację.

Według byłego prezydenta istnieje realna możliwość wybuchu wojny domowej w Polsce. „Wystarczy jakaś prowokacja i się znowu zacznie” – wieszczy.

Wałęsa nie szczędzi krytyki prezydentowi Andrzejowi Dudzie: „Pracuje dla partii rządzącej. Łamie konstytucję. Nie jest dobrym prezydentem! Przysięgał, że będzie przestrzegał prawa. Można oczywiście zmieniać prawo, ale tak długo jak ono obowiązuje, należy go przestrzegać. Wstydzę się za tego prezydenta”.

Były szef „Solidarności” twierdzi, że Beata Szydło piastuje stanowisko premiera zbyt krótko, by analizować jej pracę, jednak mimo to stwierdza, że „ogólne wrażenie nie jest dobre”.

Na pytanie, czy przyłączy się do antyrządowych protestów, odpowiada: „Jestem już zmęczony, ale wydaje mi się, że nie będę miał wyboru i będę się musiał mocniej zaangażować”. „Nie mam ochoty, ale mam tyle doświadczenia i wielu przyjaciół, którzy udadzą się ze mną na tę walkę”.

 

wpolityce.pl/mn