Justyna Dobrosz-Oracz, dziennikarka “Gazety Wyborczej”, a dawniej “gwiazda” TVP, w rozmowie z ministrem sprawiedliwości wróciła do sprawy spalenia kukły Żyda. Odpowiedź z pewnością zabolała.

Pan uważa, że dopuszczalne w debacie publicznej jest palenie kukły Żyda? – zapytała Dobrosz-Oracz.

Ministrowi Sprawiedliwości nie spodobał się tendencyjny charakter pytania.

Bardzo bym prosił, aby własnych poglądów nie przenosiła pani na pytania, które pani zadaje, bo one są tendencyjne i pomawiające – zaczął Ziobro.

Prokuratura ścigała człowieka, który spalił kukłę Żyda i słusznie. Nie ma co do tego wątpliwości. Tego typu zachowania są przeciwko Polsce, podobnie jak różne skrajne hasła, które pojawiły się na tym Marszu, szkodzą samemu Marszowi jak i tysiącom ludzi, którzy wcale z tymi hasłami się nie zgadzają. Media koncentrują swoją uwagę wyłącznie na tych najbardziej ekstremalnych wydarzeniach, które niestety też się pojawiły. To też będzie przedmiotem oceny prokuratury – dodał.

W dalszej części wypowiedzi minister skrytykował obłudę i podwójne standardy “Gazety Wyborczej”.

Nie słyszałem pytań pani redaktor ani „Gazety Wyborczej”, kiedy na manifestacjach KOD-u pojawiły się ekstremalne hasła i zachowania, które też naruszały polski porządek prawny, nawoływały do przemocy. Pamiętam zdjęcia dubeltówki mierzącej do kaczki z aluzją do konkretnego człowieka.

Mowa nienawiści jest wszechobecna w bardzo wielu mediach, również w pani medium. To pani nie razi? To nie jest problemem? Mogę pani przynieść analizę ilości mowy nienawiści, która została zidentyfikowana na łamach gazety, którą pani reprezentuje. Gdzie była pani redaktor i pani koledzy wtedy, jak te treści tam się pojawiały? Ja nie stawiam sprawy, że pani też tak myśli jak osoby, które prezentują te poglądy – zakończył Ziobro.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.