11 października o godzinie 15 pod siedzibą KRRiT odbędzie się organizowany przez Prawicę Rzeczypospolitej protest w obronie TV Trwam. Jest to reakcja na karę nałożoną na nadawcę stacji za rzekome nawoływanie do spalenia instalacji z Placu Zbawiciela w Warszawie.

Foto: TV TRWAM

Kara odnosi się do fragmentu transmisji, w którym pokazano płonącą instalację, a w tle było słychać rozmowę redaktora TV Trwam z wiceprezesem Prawicy Rzeczypospolitej Krzysztofem Kawęckim. Zdaniem KRRiT pokazanie przez stację płonącej instalacji na placu Zbawiciela w Warszawie w trakcie relacji z Marszu Niepodległości „w powiązaniu z komentarzami, które towarzyszyły temu obrazowi, mogło wywołać wrażenie aprobowania takich zachowań zarówno przez prowadzącego audycję jak i jego gościa. Komentując fakt podpalenia tęczy, wyrazili oni swoje opinie w taki sposób, iż można było odnieść wrażenie, że zniszczenie instalacji artystycznej uznają za postępowanie właściwe i społecznie usprawiedliwione, a niszczenie cudzej własności jest właściwą formą wyrażenia dezaprobaty wobec opinii i zachowań odmiennych od własnych” – czytamy w oświadczeniu Rady. Zdaniem KRRiT w audycji naruszono art. 18 ust.1 ustawy o radiofonii i telewizji, który mówi, że audycje lub inne przekazy nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, nie mogą też zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminacji.

Innego zdania są przedstawiciele nadawcy, a także Prawicy Rzeczypospolitej. Jednak ich zarzuty są o wiele szersze – Od kilku lat obserwujemy jawną dyskryminacje TV TRWAM przez instytucje państwowe. W ostatnich miesiącach przejawia się to szczególnie zamieszaniem wokół przyznania miejsca na cyfrowym multipleksie. Manipulowano i starano się znaleźć pretekst aby uniemożliwić TV TRWAM nadawanie na nim. Przy ogromnym udziale opinii publicznej toruńska telewizja otrzymała koncesję i wtedy doszło do kuriozalnej sytuacji. KRRiT naliczyła opłatę koncesyjną w wysokości 1,3 mln zł za okres, w którym TV TRWAM nie mogła korzystać z przyznanej jej częstotliwości, albowiem była ona użytkowana  jeszcze przez poprzedniego nadawcę! – powiedział naszemu portalowi Andrzej Dubiel, rzecznik prasowy Prawicy Rzeczypospolitej – Potwierdzeniem jawnej nagonki na TV TRWAM jest ostatnia sprawa nałożenia kary w wysokości 50 000 zł za transmisję z Marszu Niepodległości 11 listopada 2013 roku. Chodzi o pokazanie w transmisji na żywo momentu spalenia tęczy. Według argumentacji KRRiT było to propagowanie wartości sprzecznych z prawem, a przecież była to relacja na żywo, bez przygotowanego wcześniej scenariusza! Dlatego zapraszamy 11 października o godz: 15 pod siedzibę KRRiT (skwer Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego) w Warszawie – dodał.

Kto ma rację? Każdy może dokonać swojej subiektywnej oceny na podstawie zapisu kontrowersyjnej relacji TV Trwam:

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=1DRpKghS2QE

Przy tym temacie warto wspomnieć, że instalacja z warszawskiego Placu Zbawiciela, czy flaga LGBT nie są tożsame z biblijnym symbolem przymierza Boga z człowiekiem. Pisałem już o tym w moim tekście z listopada ubiegłego roku pod tytułem „Tęcza tęczy nierówna”.