Foto: www.sindrom-down.ro

Fundacja Mamy i Taty wypuściła spot, który rzekomo wywołuje kontrowersje. Jak można w XXI wieku przypominać, że powołaniem kobiety jest macierzyństwo? Cóż za ksenofobia i Ciemnogród!

Jak na Ciemnogrodzianina przystało, mnie spot się podoba. Kobieta, która – pozwolę sobie odpuścić wyliczanie tych wszystkich osiągnięć, które wymieniono w materiale – osiągnęła „sukces” (w rozumieniu znaczenia tego słowa przez ogół społeczeństwa Zachodu w XXI wieku), nie ma dzieci. Nie zdążyła. Widać, że ogarnia ją na tę myśl smutek, co jest zresztą normalne u kobiet w pewnym wieku. W końcu kobieta jest stworzona m.in. do bycia matką, podobnie jak mężczyzna jest stworzony do bycia ojcem. I taka sytuacja, którą przedstawiono w kampanii, coraz częściej się zdarza.

Wiadomo – spot wywołał istny ból duszy po lewej stronie społeczeństwa. No bo jak to tak Ciemnogród namawia do macierzyństwa? To takie faszystowskie, wchodzenie do łóżka ludziom, etc. I lewacką część reakcji pominę, bo – jako ludzi, którzy kultywują tradycje cywilizacji łacińskiej – opinia dziczy nas nie interesuje. Oczywiście, można wejść na „postępowe” portale, by pooglądać reakcje tychże ludzi, podobnie jak chodzimy do zoo, by pooglądać zwierzęta. Bardziej martwi mnie fakt, że wspomniany ból duszy wywołany został po stronie prawicowej.

Pewna znajoma stwierdziła, że w spocie przedstawia się kobietę jako maciorę rozpłodową. „Bo skoro nie mam jeszcze dzieci, to jestem gorsza, tak wynika ze spotu!” Błąd. Tak tej osobie się wydaje. Równie dobrze komuś może się wydawać, że z „Pana Tadeusza” biją motywy prorosyjskie. A czy faktycznie tak jest? Oczywiście, że nie.

Akcja społeczna Fundacji miała zwrócić uwagę na fakt, że coraz więcej kobiet odsuwa swoje plany macierzyńskie. Kobieta, zamiast po znalezieniu chłopaka i zaręczynach wziąć ślub a w stosunkowo niedługim czasie otworzyć się na życie, woli „robić karierę” (czytaj: udawać miastową, samowystarczalną i nowoczesną). A dziecko? „A to może kiedyś, po trzydziestce zacznę się zastanawiać.”

Inną zupełnie sprawą są osoby, które po prostu nie mają z kim dzieci mieć. W życiu nie wpadłbym w swym męskim umyśle na trop, który zawiódłby mnie do stwierdzenia: „jak nie masz dzieci, a wiek się zbliża, to masz znaleźć pierwszego lepszego i mieć z nim dzieci.” Z całym szacunkiem, ale tylko kobieta mogłaby wyciągnąć takie wnioski.

Jeśli nie masz męża ani nie znasz jeszcze kandydata na niego, to spokojnie, nie spiesz się. Poczekaj, aż pojawi się ktoś rozsądny. Mimo wszystko lepiej później, niż źle. Oczywiście warto przy tej okazji się zastanowić, czy brak możliwości znalezienia kogokolwiek nie wynika z podejścia do życia i zachowania przedstawicielki płci pięknej, niemniej nie to jest tematem mojego komentarza.

Podsumowując: Spot „uderza” w neo-feministyczne dziewczynki, które chcą robić karierę kosztem rodziny. „Dziewczynki”, ponieważ kobieta w takie bzdury nie uwierzy i nie przyjmie ich za właściwą drogę życia. Dziewczyny, które nie trafiły jeszcze na dobrego mężczyznę, nie powinny czuć się urażone. Nie jest przecież ich winą, że nikt dobry się jeszcze nie pojawił.

I na koniec, pamiętajmy o istocie rzeczy. W spocie Fundacji Mamy i Taty jest nią hierarchia wartości. Czy naprawdę normalne dziewczyny mają się na co tutaj bulwersować?