Wiceminister środowiska Mariusz Gajda poinformował, że zostanie wprowadzony nowy podatek za korzystanie z wód podziemnych i rzek. Wszystko, by „motywować do bardziej racjonalnego korzystania z wody”.

„Co do zasady nie będzie zwolnień od tej opłaty, czy dla energetyki, czy też dla rolników, ale to nie będzie łupienie, opłaty będą wyważone tak, żeby motywować do bardziej racjonalnego korzystania z wody. Nie chcemy też, by nasze przedsiębiorstwa traciły konkurencyjność” – powiedział Gajda.

Dodał, że opłat na pewno nie unikną ci, którzy już teraz korzystają z pozwoleń wodno-prawnych, czyli pobierają ponad 5 m3 wody dziennie na potrzeby swojej działalności. Opłaty mają być taryfowane.

„Powinna ona (opłata – przyp. red.) zależeć od tego, jaki jest maksymalny pobór wody. Jeżeli nie będzie on szkodził zasobom, to ta opłata będzie niższa, w przeciwnym przypadku opłata wzrośnie” – zapowiedział wiceminister.

 

Najwyższy Czas!/mn

9 KOMENTARZE

  1. Kiedy do ludzi dotrze, że jakikolwiek podatek ZAWSZE będzie pochodził z owoców ich pracy i część z niego ZAWSZE wpłynie do kieszeni bezproduktywnych urzedasów.

    5

    0
  2. kiedy ludzie zrozumieją, że nie jesteśmy UK, nie jesteśmy Niemcami ani Japończykami i nie musimy płacić 100 różnych podatków, jeżeli chcą żebyśmy płacili jak w UK, to niech płace będą jak w UK.

    19

    0
  3. I co w tym dziwnego? W UK są rożnego rodzaju podatki środowiskowe tzw. Ecotaxes np. Climate change levy, Duty of Care dla producentów urządzeń. Jeżeli podatek jest dobrze skonstruowany, zależny od ilości zużycia i dopasowany do wielkości przedsiębiorstwa to działa stymulująco na gospodarkę i prowadzi do wprowadzania nowych rozwiązań i stwarza nowe miejsca pracy. W Polsce jest bardzo mało wód klasy I i zasoby wód gruntowych są słabo zarządzane, moim zdaniem to dobry krok do oszczędzania zasobów i zużywania ich racjonalnie.

    3

    19
  4. Dosyć enigmatyczne tłumaczenie kwestii tego podatku. Jedyne co rozumiem na pewno to fakt, iż dotyczyć będzie przedsiębiorców.

    3

    1
  5. Szukają pieniędzy nie tam, gdzie powinni. Zamiast upraszczać – komplikują. Wkrótce tak się zamotają, że zapomną, gdzie jest początek, a gdzie koniec. Wtedy przyjdzie skorzystać z pomocy jakiegoś Aleksandra Macedońskiego, żeby ten ” węzeł gordyjski ” ” ” głupoty przeciąć.

    14

    0
  6. Popitoliło go.Jak się nie ma nic do roboty,to się wymyśla takie głupoty.Oszczędność będzie wtedy gdy wymienimy stare przerdzewiałe rury,które pękają i zanim ktoś się pojawi wyciekają hektolitry wody,za która płaci zwykły Kowalski.

    18

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.