Foto: commons.wikimedia.org

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie doniesienia Lecha Wałęsy o rzekomym fałszowaniu przez SB dowodów jego agenturalności jako tajnego współpracownika pseudonim „Bolek”. Oznacza to, że donosy są prawdziwe.

Prokuratorzy ustalili, że „donosy Lecha Wałęsy jak tw. „Bolka” nie były nigdy fałszowane przez SB”. Oznacza to, że zaprzeczenia Wałęsy jakoby donosy „Bolka” w archiwum IPN zostały podrobione są kłamstwem. Krzysztof Wyszkowski na swoim blogu napisał:

Prostowanie fałszów zawartych w szeroko rozpowszechnianej długiej i zapewne świadomie „zaplątanej” depeszy agencyjnej wymagałoby wiele miejsca i czasu, a mam poczucie, że moim obowiązkiem jest szybkie i możliwie zwięzłe objaśnienie sensu sprawy, o której dowiedziałem się przed chwilą jadąc pociągiem do Warszawy na jutrzejsze obchody piątej rocznicy katastrofy smoleńskiej (szkoda, że do frontu mediów postkomunistycznych, „zawodowo” zakłamującej sprawę bycia przez Wałęsę w latach 1970 – 1976 płatnym donosicielem komunistycznej policji politycznej, dołączył również portal „wPolityce”, który zapewne po prostu mechanicznie powielił kłamliwą interpretację decyzji prokuratury).

Dodał on, że umorzenie sprawy przez prokuraturę jest urzędowym potwierdzeniem, że SB nie fałszowała donosów Lecha Wałęsy jako t.w. “Bolka” oraz oznacza ono że „SB nigdy nie zrealizowała planu podrobienia donosów Wałęsy w celu “przedłużenia” okresu jego agenturalności poza rok 1976 i nigdy nie rozpowszechniała fałszywych dokumentów tego rodzaju”.

Wyszkowski dodaje, że w tej sprawie do wyjaśnienia pozostaje jedynie kwestia odstąpienia przez prokuraturę „od obowiązku ukarania Lecha Wałęsy za złożenie w 2005 roku świadomie kłamliwego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa”.