4 września 1939 roku niemiecki 42 pułk 46 Dywizji Piechoty dokonał rzezi na cywilach Częstochowy. Wymordowanie od 200 do 500 Polaków i Żydów tłumaczono rzekomym atakiem partyzantów, w rzeczywistości spowodowane było nerwowością i niedoświadczeniem niemieckich żołnierzy.

Częstochowę zajęto bez wystrzału. Wojska polskie zmuszone zostały do wycofania się już 2 września. Po wejściu do miasta naziści zanotowali iż “mieszkańcy zachowują spokój”. Jednak w kilku miejscach doszło do gwałtownej strzelaniny, która spowodowała śmierć żołnierzy i polskich cywilów (szacuje się, że nawet do 200 osób). Strona niemiecka wytłumaczyła owe wydarzenie jako atak partyzantów, mimo iż nie udało się złapać ani jednego Polaka z bronią w ręku. W rzeczywistości nie udało się ustalić kto strzelał, historyk Johen Bohler stwierdził iż strzelanina spowodowana była “niedoświadczeniem i nerwowością niemieckich żołnierzy.

Tuż po uspokojeniu sytuacji Niemcy rozpoczęli akcję odwetową. Ludzi wyciągano z mieszkań i spędzano na plac Magistracki, gdzie wszyscy musieli leżeć twarzami do ziemi, bądź stać z rękoma w górze. Mężczyzn poddawano rewizji, a tych przy których znaleziono choćby żyletkę, brzytwę lub scyzoryk rozstrzeliwano ! Miejsc kaźni było znacznie więcej.

O godzinie 17 na wspominanym już placu Magistrackim znalazło się około 10 tys. osób. Wtedy to Niemcy zwolnili część kobiet i dzieci, resztę zamykając w więzieniu na Zawodziu, a po jego przepełnieniu w kościele pw. św. Zygmunta. Do świątyni wpadali żołnierze strzelając nad głowami ludzi strasząc rozstrzelaniem w razie nieposłuszeństwa.

Liczby ofiar nie udało się ostatecznie ustalić. Odnaleziono 224 ciał w tym ośmiu dzieci, jednak nie przeszukano wszystkich miejsc, w których mordowano. Prawdopodobnie zginęło 500 Polaków, około 700 mężczyzn wywieziono do obozów pracy w Rzeszy. Wszystko to spowodowane zostało amatorszczyzną i brakiem wyszkolenia żołnierzy niemieckich.

Kamień przed Bazyliką Archikatedralną pw. Świętej Rodziny w Częstochowie upamiętniający ofiary "krwawego poniedziałku"
Kamień przed Bazyliką Archikatedralną pw. Świętej Rodziny w Częstochowie upamiętniający ofiary “krwawego poniedziałku” foto. wikipedia.pl

1 KOMENTARZ

  1. newowośc powiadasz? brak wyszkolenia???? Co za brednie….. , dziekuje opatrzności ,że tych nie wyszkolonych morderców nie pokierowało w stronę moich rodzicówi że przeżyli…. Zwyczajni bandyci w niemieckich żołnierskich mundurach.. Jak cos napiszesz , sprawdz….. Jacy oni byli dobrzy od Ciebie sie dowoiedziałem, tyle,ze byli emocjopnalni i nie przeszli unitarki , tylko biedacy od razu na front:)

    1

    0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.